Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
XIX

Kim chce byc? Nie wiem... Chce tylko spełnić swoje marzenia - reszta się nie liczy.. np.: moje ciało...

Wizyt: 9068
Option Strona Główna
Księga Gości
0
Wpisz się
Opis mojego życia: miłość, przyjaźń, egoizm, pieniądze, marzenia, sex, faceci...


Archiwum 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
2010
Grudzień
Maj
Marzec
Luty
Styczeń


Me Kim jestem? Nie wiem.
Kim chce zostać? Nie wiem
Co chce robić? Spełnić wszystkie moje marzenia
Jakie? Zapytaj jak chcesz wiedzieć
Co szanuje? Tylko przyjaźń, dobre dusze
Co jestem w stanie poświęcić, by spełnić marzenia? Wszystko, prócz przyjaźni..


Other przeklete-marzenia

Zaakceptuj mnie
Ulubieni




Linki

16/12/2010 18:33:21

XIX

Wróciłam.

Nie wiem czy na długo, ale jednak.

Znowu beznadziejna sytuacja w moim życiu zmusza mnie, by tutaj wylać swoje żale o których nikt nie wie, ani się nie domyśla.

Rodzice nadal się kłócą. Wcześniej był nawet spokój, ale od niedawna.. znowu to samo. Tylko, że teraz ojciec wpadł już w kompletny alkoholizm. Tylko odmierzać czas, kiedy będzie pijany dzień w dzień. Dodatkowo sytuacje nie poprawia fakt, że już od pół roku jest bezrobotny. Niby robi teraz jakieś kursy, ale.. szczerze to ja wątpię, aby było lepiej. Nie ma kasy i pije, więc jak bd pracował to tym bardziej będzie pił..

Coraz bardziej naciskam mamę na rozwód i chyba w końcu coś w niej pękło. Nie dość, że ojciec ją okłamuję na każdym kroku, pije, oczernia, to jeszcze podbiera kasę... Wczoraj byłyśmy u dzielnicowego, ja czekałam tylko w poczekalni, a mama poszła  na rozmowę.

Stanęło tylko na tym, by wzywała za każdym razem policje, kiedy ojciec będzie pijany - potem to niby będzie dobrym dowodem w razie rozwodu.

Dodatkowo sprawę pogarsza fakt, że z moim bratem jest coraz gorzej. Coraz bardziej się stacza, a przecież ma rodzinę, dzieci i... w dzieciństwie był poważnie chory, więc powinien uważać. A tak pokłócił się z całą rodziną, dosłownie z całą i utrzymuje kontakt jedynie ze mną... o ile można nazwać to w ogóle kontaktem.

Wszystko było na dobrej drodze, a jednak musiał się pokłócić z mamą.. i to jeszcze przed świętami, które chyba spędzimy w trójkę.

Nie chce tych świąt. Święta dla mnie już od jakiegoś czasu są nieprzyjemne, obojętne... nie mają w sobie tej magii, co kiedyś.

A teraz jeszcze rodzice skłóceni, reszta skłócona... Ech tegoroczne święta będą bardzo ciepłe - jak zwykle.

Hm.. chyba to tyle, jeśli chodzi o moje najbliższe otoczenie, to, co się dzieje obok mnie.. Natomiast jeśli chodzi o moje samopoczucie, zachowanie - sama nie wiem czy sie poprawiło na gorsze, czy może lepsze?

Nie, lepsze nie. Ale gorsze chyba również nie. Sama nie wiem. Jednocześnie chce podążać dwiema przeciwległymi ścieżkami i... ciągle stoję w miejscu. Nie umiem się zdecydować na tę jedną, prawdziwą. Nie umiem wybrać.

Nie mam już depresji - chyba. W każdym razie nie zauważam u siebie żadnych stanów depresyjnych po których płaczę przez całą noc. Nie, to już historia można by powiedzieć.

Nauczyłam się być zimna w stosunku, kiedy ktoś na mnie naskakuje. Nie cofam się tak jak kiedyś, nie kulę.

Nabrałam trochę więcej pewności siebie, chociaż wciąż zdarzają mi się sytuacje niepewności. Zresztą jak to jest, że przy osobach , przy których powinniśmy czuć sie swobodnie jesteśmy spięci, nie pewnie niczego? Bo ja nie wiem.

Niedawno myślałam także, że zaczekam z jedną rzeczą, ale nie.. Nie, nie mogę.

To nie tak, że muszę, ale...jeśli tego nie zrobię będę mieć okropne wyrzuty sumienia, co znów może mnie zepchnąć na krawędź - a tego nie chce.

Wiem, strasznie kręcę. Ale gdybym powiedziała wprost od razu zostałabym wyzwana. Tak więc niech wybaczą mi to Ci, którzy to czytają.

Moja przyjaciółka prawdopodobnie znów ma problemy, ale mi o nich nie mówi. Ostatnio odcięli jej Internet, a przez telefon nie lubi rozmawiać... Czemu prawdopodobnie? Bo dzieli nas połowa Polski i nie możemy swobodnie wybrać się na długi spacer. Niestety.

Tak więc, nie wiedząc, co się dokładnie dzieje, ale mając złe przeczucia znalazłam pewną rzecz, która jest dość droga, ale powinna pomóc. A co zrobić, by ją zdobyć? Zdobyć kasę, a żeby zdobyć kasę trzeba się poświęcić tak jakby. Mówię tak jakby, bo z jednej strony jestem bardzo ciekawa, a z drugiej bardzo się denerwuje.

Do tego dochodzi moje ciało.. Chyba nigdy nie pozbędę się nienawiści do niego. Nienawidzę tego, ze nie mogę być taka jak inne dziewczyny - szczupła. Próbowałam wielu rzeczy, ale wszystko jest do niczego. Głodówki, jeden posiłek dziennie, diety nisko kaloryczne.. Ech. Nic już na mnie nie działa.


Głosuj (0)

przeklete-marzenia
[Powrót]
Skrobnij coś...




Ty zdecyduj jak mnie nazwiesz

20/01/2011 18:22:09
Ludzie, którzy przez większość czasu odgradzali się od innych murem, są tak zamknięci w sobie, że bardzo trudno im się zwierzać. Chcą tego lecz nie zawsze potrafią. Tacy ludzie potrzebują cierpliwości, ciepłego spojrzenia i ramienia w które będą mogli się wtulić.
Ci ludzie nie potrzebują godzin rozmów, potrzebują zaufania. Potrzebują bliskości, bo to od niej kiedyś uciekali - bo się bali. I potrzebują drogowskazu, bo waląc swój mur zgubili się w otaczającym świecie. Ale to przez swoją samotność stają się bardziej wyciszone, wyrozumiałe, skupione na innych, nie na sobie - siebie już znają. Potrzebują przyjaciela jak tlenu, jak serce słońca, w którym zawsze padał deszcz.
Pamiętaj o tym.
eby167.neoplus.adsl.tpnet.pl | brak www | 83.22.214.167

Ty zdecyduj jak mnie nazwiesz

20/01/2011 18:17:49
Ludzie, którzy przez większość czasu odgradzali się od innych murem, są tak zamknięci w sobie, że bardzo trudno im się zwierzać. Chcą tego lecz nie zawsze potrafią. Tacy ludzie potrzebują cierpliwości, ciepłego spojrzenia i ramienia w które będą mogli się wtulić.
Ci ludzie nie potrzebują godzin rozmów, potrzebują zaufania. Potrzebują bliskości, bo to od niej się odgradzają. I potrzebują drogowskazu, bo waląc swój mur zgubili się w otaczającym świecie. Ale to przez swoją samotność stają się bardziej wyciszone, wyrozumiałe, skupione na innych, nie na sobie - siebie już znają. Potrzebują przyjaciela jak tlenu, jak serce słońca, w którym zawsze był deszcz.
Pamiętaj o tym.
eby167.neoplus.adsl.tpnet.pl | brak www | 83.22.214.167

scarlet-indigo.blog.onet.pl

8/01/2011 22:37:30
Rozumiem po części Twoją sytuację. I też niezbyt przepadam za świętami i nie lubię tej całej gadki o ich magii.
Nie wiem, czy to pomoże, ale: nie przejmuj się wyglądem. Jeśli się zaakceptujesz, to, czy jesteś szczupła czy nie nie będzie miało żadnego znaczenia.
Trzym. się. ;p
89-79-4-25.dynamic.chello.pl | brak www | 89.79.4.25

o.n.a

26/12/2010 22:29:53
Masz bardzo trudna sytacuje . A ja myślałam ze to ja mam żle. A tu jednak sie myliłam. Musisz sie trzymać i być silnai pamiętaj ze kiedyś tez bedziesz miała swoja rodzine i nie pozwól na coś takiego co sie dzieje u Ciebie .Wierze ze dasz rade to wszystko przejść.
host-62-141-243-211.tomaszow.mm.pl | brak www | 62.141.243.211